wszczęło, Kąpiel poranna,
czeka już wanna,
pełna." /> wszczęło, Kąpiel poranna,
czeka już wanna,
pełna." />

Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz-teksty

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Tak się urodzić

w niedzielę wieczór.
Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
Być jak przesyłka,
jak paczka mała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak chodzić do szkół
wszędzie po troszku.
Myśli i nerwy mieć w proszku.
Znaleźć i zgubić,
co matka dała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak się niemądrze
w niemądrych kochać.
Nie trwać, nie czekać, nie szlochać.
Potem zazdrościć
tej, co płakała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak się na dobre
rozlubić w tobie.
Z żalu za tobą wypłowieć.
Być nazbyt cicha
lub nazbyt śmiała.
Sama chciała, sama chciała...

Tak nagle ustać
w niedzielę wieczór.
Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć
Wśród jasnych buków
zasnąć jak skała.
Sama chciała, sama chciała...









Głupie moje "ja", durne moje "ja"

wszczęło dzisiaj bunt
i nie chce z domu wychodzić
żali się, mówi: "wszystko sięga dna!
zastanów się i w końcu zrób coś z tym
no powiedz, jak z tym żyć"?

roztańczę w sobie świat na przekór łzom
potrafię jeszcze iść pod prąd
roztańczę w sobie świat, zatrzasnę drzwi
mam w duszy wszystko, z czym lubię żyć

głupie moje "ja" męczy mnie co dnia
czasem w nocy też
wtedy zaczynam się łamać
mówię mu, że emigracja nie dla nas
a ono: "słuchaj, zrób coś z tym
no powiedz, jak z tym żyć"?

roztańczę w sobie świat. . . itd.

głupie moje "ja" w buncie swoim trwa
taki piękny kraj
a tu przestało wychodzić
mówi mi: "mnie to nic nie obchodzi"!
myślę sobie - coś w tym jest
myślę - rygluj się

roztańczę w sobie świat. . . itd.

roztańczmy w sobie świat na przekór łzom}
umiemy jeszcze iść pod prąd
roztańczmy w sobie świat, wyważmy drzwi
każdy ma w duszy to, z czym chce żyć x 2









Kąpiel poranna,

czeka już wanna,
pełna po brzeg,
piany jak śnieg.
Szemrze cichutko,
moja złociutka,
połóż się tu,
w zapachu bzu.

I już lecimy nad dachami miast.
Nieważne są pieniądze ani czas.
Żegnaj Pagarcie, tu otwarcie wyznać muszę,
sprzedałam wannie duszę.
I już lecimy nad dachami miast.
Nieważne są pieniądze ani czas.
Żegnaj Pagarcie tu otwarcie wyznać muszę,
sprzedałam wannie duszę,
sprzedałam wannie duszę,
sprzedałam wannie duszę.

Nagle nad Pragą,
straszne tornado.
Woda wycieka,
nie ma co zwlekać,
wracaj do chaty,
złomie skrzydlaty,
goń resztą sił,
przez srebrny pył.

I znów lecimy nad dachami miast.
I bliżej nam do domu niż do gwiazd.
Witaj Pagarcie, tu otwarcie wyznam ci
czasami mam dziwaczne sny.
I znów lecimy nad dachami miast.
I bliżej nam do domu niż do gwiazd.
Witaj Pagarcie, tu otwarcie wyznam ci
czasami mam dziwaczne sny,
mam dziwaczne sny,
mam dziwaczne sny.