wszczęło, W ust twoich grymasie,
w dotyku, " />
wszczęło, W ust twoich grymasie,
w dotyku, " />
Głupie moje "ja", durne moje "ja"
wszczęło dzisiaj bunt
i nie chce z domu wychodzić
żali się, mówi: "wszystko sięga dna!
zastanów się i w końcu zrób coś z tym
no powiedz, jak z tym żyć"?
roztańczę w sobie świat na przekór łzom
potrafię jeszcze iść pod prąd
roztańczę w sobie świat, zatrzasnę drzwi
mam w duszy wszystko, z czym lubię żyć
głupie moje "ja" męczy mnie co dnia
czasem w nocy też
wtedy zaczynam się łamać
mówię mu, że emigracja nie dla nas
a ono: "słuchaj, zrób coś z tym
no powiedz, jak z tym żyć"?
roztańczę w sobie świat. . . itd.
głupie moje "ja" w buncie swoim trwa
taki piękny kraj
a tu przestało wychodzić
mówi mi: "mnie to nic nie obchodzi"!
myślę sobie - coś w tym jest
myślę - rygluj się
roztańczę w sobie świat. . . itd.
roztańczmy w sobie świat na przekór łzom}
umiemy jeszcze iść pod prąd
roztańczmy w sobie świat, wyważmy drzwi
każdy ma w duszy to, z czym chce żyć x 2
W ust twoich grymasie,
w dotyku jedwabiu
czuję twoje pytanie:
czy na pewno aby?
W czoła niepokoju
i uśmiechu cieniu
widzę to pytanie:
czy aby na pewno?
Przecież wiesz, że kocham.
Czytasz to w moich oczach,
słyszę twoje kroki
wśród szumu drzew.
Przecież wiesz, że czekam.
Słyszysz to w moich szeptach,
tak czeka ląd i woda
by spotkać się.
W zapachu kościoła,
w cieniu kolumnady
słyszę twoje pytanie:
czy na pewno aby?
W spojrzeniu biedaka,
gdzie ziemia i niebo
to samo wciąż pytanie:
czy aby na pewno?
Przecież wiesz, że kocham...