Jest sobota, za oknem świt
I Warszawa kaszle miarowo
Wczoraj przyszedł od ciebie list
Miłe słowo...
Jesień u nas koronę ma
Tego roku jakby cierniową
A ty piszesz, że u was szał
I punk-rockowo...
Są dwa światy i nas jest dwoje
Do swych miejsc przypiętych jak rzepy
Ty masz pewnie więcej spokoju
Ja mam dzieci...
Są dwa światy i jedno Słońce
Które u nas słabiej coś grzeje
Ty masz pewnie duże pieniądze
Ja nadzieję...
Jest sobota, za oknem świt
I Warszawa kaszle miarowo
Wczoraj przyszedł od ciebie list
Czułe słowo...
Tamten wieczór, gdy ja i ty
Tak, to była wspaniała chwila
Ale dzisiaj obeschły łzy, więc pozdrawiam Cię
Maryla...
Są dwa światy i nas jest dwoje...
popatrz z nieba się sypie biel
jakby na górze podarł ktoś
na strzępy pierzynę
jakby anioł wróżył z piór
nam tak bardzo trzeba
dobrych wróżb
nikt z nas
nie powinien byc sam
w taki wieczór...
kończy się ten rok
dajmy mu na drogę
prowiant z naszych trosk
bidon pełen łez
nowy wypełni nam
aż po brzegi kieszenie
- szczęściem.
nikt z nas
nie powinien byc sam
w taki wieczór...
w żłobie leży młody bóg
cuda, cuda
ogłosić przybył znów
dla ciebie...
dla mnie...
popatrz, jak sypie śnieg
milion płatków,
milion spełnionych pragnień...
nikt z nas
nie powinien byc sam
w taki wieczór...
noc i dzień
przed figurą klęcz
kwiatki (bratki najlepiej) syp
świece pal, kawkę, koniak daj
jeśli trzeba, to w naturze płać
o! albo pij z kim trzeba
aż popękają trzewia
i zostaniesz gwiazdą!
złoty lis na karku
i autografy w parku
chleb spod lady świeży
na powszedni - czerstwy
i w barwach tęczy wszystkie sny!
żyj jak mysz
kolekcjonuj kurz
szary kubrak z pokorą włóż
prawy bądź,
koniec z końcem wiąż
nie chciej więcej
niż możesz mieć!
o! albo pij z kim trzeba...