Odejdę,
nie spamiętam,
widać nie byłam święta,
widać mnie źle uczyli
widać za mało bili tata z mamą.
Nie myślcie o mnie źle,
widać nam chodzi nie o to samo.
Polem, łąką,
bliska skowronkom
odchodzę.
Drogą, ścieżką,
tam gdzie nie mieszkam,
odchodzę.
Miedzą, rżyskiem,
sama ze wszystkim
odchodzę.
Napisz do mamy,
gdzie się spotkamy po drodze.
Odejdę...
Jest sobota, za oknem świt
I Warszawa kaszle miarowo
Wczoraj przyszedł od ciebie list
Miłe słowo...
Jesień u nas koronę ma
Tego roku jakby cierniową
A ty piszesz, że u was szał
I punk-rockowo...
Są dwa światy i nas jest dwoje
Do swych miejsc przypiętych jak rzepy
Ty masz pewnie więcej spokoju
Ja mam dzieci...
Są dwa światy i jedno Słońce
Które u nas słabiej coś grzeje
Ty masz pewnie duże pieniądze
Ja nadzieję...
Jest sobota, za oknem świt
I Warszawa kaszle miarowo
Wczoraj przyszedł od ciebie list
Czułe słowo...
Tamten wieczór, gdy ja i ty
Tak, to była wspaniała chwila
Ale dzisiaj obeschły łzy, więc pozdrawiam Cię
Maryla...
Są dwa światy i nas jest dwoje...