Zapisz swojÄ™ ulubione piosenki Maryla Rodowicz-teksty

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Madonno, Polska Madonno

Panno z dzieckiem mów
Jak ty sobie radzisz
Nocą wśród złych snów?

Madonno, Polska Madonno
SkÄ…d masz pieniÄ…dze na czynsz
Czy cię nie przeraża
PajÄ…k albo mysz?

Damy ci kwiatek na Święto Kobiet
CzapkÄ™ na bakier i Polski obie
Damy ci wódki i bilet do kina
Kace i smutki i dwóje na szynach

Damy przyrzeczeń starych tysiące
I niedorzecznie małe pieniądze
Damy ci bełkot i stracha w polu
A dla małego miejsce w przedszkolu

Madonno, Polska Madonno
Panno z dzieckiem mów
Jak ty sobie radzisz
Nocą wśród złych snów

Madonno, Polska Madonno
Pusto w łóżku twym
Jaki w twojej głowie
Śpiewać musi rym

Damy ci kwiatek na Święto Kobiet...
Byle do nocy, byle do jutra
Tłucze się w tobie litania smutna
Sen cię otuli jak łaska boska

Polska Madonno, Madonno Polska
Sen ci daruje szminkÄ™ francuskÄ…
Piersi okryje szkarłatną bluzką
Sen ci daruje nadzieję płonną

Polska Madonno, Polska Madonno









Beze mnie byłbyś zbytkiem łaski,

duchowo całkiem niezebranym,
niepewnym jak ruchome piaski,
chudym jak klatka na bociany, o o o.

To ja to ja to ja,
przyłbica twoja i ostoja,
ja jestem czujna, ja jestem zwarta,
ja jestem szparka, ja sekretarka, o o o.

Gdy twoje córy gryzą pazury,
gdy twoje żony piłują szpony,
twoi rodzice trwoniÄ… krwawicÄ™,
stroszą na głowie swoje sitowie, twoi synowie.

To ja zatwierdzam twoje premie,
ja trzynastkami łatam kieszeń,
z drogi usuwam ci kamienie,
oraczem jestem i lemieszem, o o o.

Ja jestem twojÄ… krowÄ… mlecznÄ…,
Temidą jestem w każdych sporach,
ja jestem władzą ostateczną,
bo tu już nie ma dyrektora, o o o.

Gdy twoje córy gryzą pazury...

To ja to ja to ja,
przyłbica twoja i ostoja,
choć zalatana, nieubłagana,
dajcie mi gun'a, będzie nagana.

Gdy twoje córy gryzą pazury...









Tak czekał na ten dzień - wymalował sień,

biały szal mi dał - bo się żenić chciał,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
Z tatusiem moim pił, garnitury szył,
zacny byłby zięć, na dom dawał pięć,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
Na mandolinie grał, złote serce miał,
latem wianki wił, zawsze wierny był,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
Bo we mnie licho śpi,
z Kazimierza drwi,
a on cichnie wciąż, dobry byłby mąż,
a ja - ha, ha, ha, ha, ha, ha!
Gdyby chciał, to by miał dziewczyn moc,
a on chce poślubną noc...
A ja hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc!
Bo mnie peszą poważne zamiary
i długie życie zgięte wpół -
ach, łoże, łoże, stół!
Może jestem jak but nie do pary,
a może z górki pędzę w dół -
ach, łoże, łoże, stół...
O ty, serdeczny mój, wokół dziewczyn rój,
każda oczy ma jak brylanty dwa,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
Ty zasłużyłeś już na ogródek z róż,
na rosołów sto i na pannę swą,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
Tak ciebie lubi szef - słuchasz mowy drzew -
nie chcesz palić, pić - pięknie chciałbyś żyć,
a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha !
Weź narzeczoną z gór, zbuduj biały mur,
domu swego broń,
a ja hej na koń,
a ja - ha, ha, ha, ha, ha, ha!
Gdybyś chciał, tobyś miał dziewczyn moc,
a ty chcesz poślubną noc...
A ja hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc!
Bo mnie peszą poważne zamiary
i długie życie zgięte wpół -
ach, łoże, łoże, stół!
Może jestem jak but nie do pary,
a może z górki pędzę w dół -
ach, łoże, łoże, stół...
I tylko nie mów tak,
że mi serca brak,
że kochałabym, gdy umiałabym,
bo ja - ha, ha, ha, bo ja - ha, ha !
Płonęłam już nieraz
jak cygański las,
i poznałam już
żar upalnych burz,
a dziÅ› ha, ha, ha, a dziÅ› ha, ha!
Co ja poradzÄ™, gdy tak to mija mi,
jak wiosenny śnieg i jak młody wiek
i znów ha, ha, ha, i znów ha, ha!
O ty, serdeczny mój,
zabierz biały strój
i owieczkę weź,
do swej miłej nieś,
bo ja - ha, ha, ha, ha, ha!
Gdybyś chciał, tobyś miał dziewczyn moc,
ty chcesz poślubną noc -
a ja hoc!