nie ma cię

bardziej niż zwykle
jeden cień
igra po ścianie
do wynajęcia, od dziś
moje serce
mierzy czas
piasek w klepsydrze
spięty szkłem
fragment pustyni
do wynajęcia, od dziś
za bezcen...

po co mi dnie?
noce niepotrzebne też...
bądź, nim wszystko straci sens
nawet ja...
kochanie
po co mi dnie?
ciało niepotrzebne też
bądź nim wszystko straci sens
nawet ja...

cicho tu
ciszej niż zwykle
szeptem deszcz
stuka w parapet
do wynajęcia od dziś
moje serce

ciemno tu
ciemniej niż zwykle
tylko gwiazd
tlą się płomyki
do wynajęcia, od dziś
za bezcen...









Co zdarzyło się za dnia

Nie odmieni w nocy
Albo anioł za mną szedł
Albo diabeł kroczył

Proszę tylko byś nie krzyczał
Z tej jedynej księgi
Że za dzień, który przeżyłam
Nie podasz mi ręki

Nie wiem jak i z czyjej winy
Ot, po prostu płonę
Ale nawet, gdy się gubię
Wciąż jestem przy Tobie

Proszę tylko, byś mi częściej
Dał czerwone światło
Żeby życie tak nie gnało
Żeby nie wyblakło

Lecz jeżeli znów Ci ze mną
Znów - Boże - nawali
To spraw tylko, żeby ludzie
Bardziej się kochali

Żebym mogła się nastarać
Napracować z tymi
Którzy pewnie nie odpoczną
Pomiędzy świętymi
Co zdarzyło się za dnia
Nie odmieni w nocy
Albo anioł za mną szedł
Albo diabeł kroczył

Chcę jedynie Cię przeprosić
Choć się gubię, miotam
Że Cię tylko tak malutko
Tak po ludzku kocham